Kolory w medycynie: co barwa ciała mówi o zdrowiu

Kolory w medycynie to najstarszy instrument diagnostyczny, jakim dysponował człowiek. Zanim powstały mikroskopy, analizatory biochemiczne i tomografy, lekarz miał do dyspozycji wzrok – i barwę. Średniowieczny medyk oglądał mocz pacjenta pod światło w szklanej kolbie zwanej matulą, porównywał go z kołem barw namalowanym na tablicy i na tej podstawie stawiał rozpoznanie. Metoda była zawodna, ale opierała się na spostrzeżeniu, które nie straciło ważności: ciało zmienia kolor wtedy, gdy zmienia się jego chemia.

Dziś barwa nie stawia diagnozy – od tego są badania laboratoryjne. Pozostała jednak sygnałem pierwszego kontaktu: tym, co człowiek zauważa sam, bez żadnego sprzętu, patrząc rano w lustro albo do sedesu. Ten tekst jest przewodnikiem po tej części serwisu i po chemii, która za nią stoi.

Skąd bierze się barwa ciała: pięć pigmentów

Wbrew pozorom paleta ludzkiego organizmu jest zaskakująco uboga. Praktycznie wszystkie barwy, jakie widzimy na sobie i w tym, co wydalamy, pochodzą od kilku rodzin cząsteczek.

  • Hemoglobina – barwnik krwinek czerwonych. Za czerwień odpowiada w niej hem, pierścień z atomem żelaza w środku. Po przyłączeniu tlenu hemoglobina jest jasnoczerwona, po jego oddaniu ciemnieje do barwy wiśniowej.
  • Bilirubina – żółty produkt rozpadu zużytej hemoglobiny. Wątroba wiąże ją i wydala z żółcią. Gdy ta droga się zatka, bilirubina wraca do krwi i barwi skórę oraz białkówki oczu.
  • Urobilina i sterkobilina – dwie pochodne bilirubiny, powstające już w jelicie i w drogach moczowych. Pierwsza daje moczowi żółty odcień, druga odpowiada za brąz stolca.
  • Melanina – pigment skóry, włosów i tęczówki. Występuje w dwóch odmianach: brązowoczarnej eumelaninie i czerwonożółtej feomelaninie, a ich proporcja decyduje o odcieniu.
  • Karoteny – żółto-pomarańczowe barwniki roślinne, których organizm nie wytwarza, tylko gromadzi z jedzenia. Przy dużym spożyciu marchwi czy dyni potrafią zabarwić dłonie i stopy.

Z tak krótkiej listy wynika rzecz nieoczywista: jedna zmiana chemiczna daje zwykle kilka objawów barwnych naraz. Gdy żółć przestaje spływać do jelita – na przykład przy kamicy żółciowej – w tym samym momencie stolec traci brąz i robi się gliniasty, mocz ciemnieje jak mocna herbata, a skóra i oczy żółkną. To nie trzy niezależne objawy, tylko jeden barwnik, który zabłądził. Kto rozumie, skąd bierze się kolor, czyta te trzy sygnały jako jedno zdanie.

Mocz: najczulszy wskaźnik nawodnienia

Mocz jest w tej palecie przypadkiem najprostszym, bo jego barwa zależy głównie od stężenia. Urobiliny wydala się mniej więcej tyle samo każdego dnia, zmienia się natomiast ilość wody, w której jest rozpuszczona. Stąd cała skala od niemal przezroczystego po bursztynowy – i stąd popularność moczu jako domowego testu nawodnienia, którym posługują się choćby sportowcy.

Odstępstwa od tej skali są bardziej wymowne niż sama jasność: różowy po burakach, jaskrawożółty po witaminach z grupy B, pomarańczowy po niektórych lekach, brunatny przy odwodnieniu albo przy zastoju żółci. Rozpisaliśmy je po kolei we wpisie o kolorze moczu.

Stolec: barwnik, który powstaje po drodze

Brąz stolca nie pochodzi z jedzenia, tylko z żółci. Bilirubina trafia do dwunastnicy, bakterie jelitowe przerabiają ją na sterkobilinę i to ona nadaje charakterystyczny kolor. Dlatego stolec informuje przede wszystkim o dwóch rzeczach: czy żółć w ogóle dotarła do jelita i jak szybko treść przez to jelito przeszła.

Barwa gliniasta oznacza brak żółci. Zieleń – że pasaż był zbyt szybki, by bakterie zdążyły dokończyć pracę. Czerń może pochodzić z preparatów żelaza i węgla leczniczego, ale też z krwi, która przeszła długą drogę przez przewód pokarmowy i zdążyła utlenić hemoglobinę. Poszczególne warianty opisuje wpis o kolorze stolca, a ich tło chorobowe – przewodnik po chorobach układu pokarmowego.

Krew: dlaczego żylna nie jest niebieska

Najtrwalszy mit dotyczący barw ciała głosi, że krew odtlenowana jest niebieska i czerwienieje dopiero w zetknięciu z powietrzem. Nieprawda: krew żylna jest ciemnoczerwona, bliska wiśni, i taka wypływa z żyły podczas pobrania. Niebieskawy odcień naczyń pod skórą to złudzenie optyczne – skóra silniej rozprasza krótkie fale światła, a czerwień przepuszcza w głąb, więc do oka wraca światło przesunięte ku niebieskiemu.

Ten sam mechanizm rozpraszania wyjaśnia, dlaczego niebieskie tęczówki nie zawierają niebieskiego barwnika. A skoro o rozkładzie hemu mowa: siniak przechodzi przez tęczę kolorów dokładnie dlatego, że wynaczyniona krew rozpada się etapami. Najpierw jest sino-czerwona, potem hem przechodzi w zieloną biliwerdynę, ta w żółtą bilirubinę i dopiero na końcu ślad znika. Siniak jest więc rozłożonym w czasie pokazem tej samej chemii, która żółci skórę przy żółtaczce. Więcej o barwach samej krwi w osobnym wpisie o kolorze krwi.

Nasienie, skóra, zęby i oczy: reszta palety

Pozostałe barwy ciała rządzą się tymi samymi regułami, choć bywają mniej oczywiste.

  • Nasienie – w normie mlecznobiałe do szarawego i lekko opalizujące. Odcień żółtawy bywa efektem dłuższej przerwy albo śladu moczu w cewce, ale wyraźne przebarwienia mają już inne przyczyny. Szczegóły we wpisie o kolorze spermy.
  • Skóra – jej ton bierze się z nałożenia trzech warstw informacji: melaniny, prześwitującej hemoglobiny i karotenów z diety. Dlatego bladość, zaczerwienienie i zażółcenie to sygnały z trzech zupełnie różnych układów. Rozkładamy je na czynniki we wpisie o kolorze skóry.
  • Zęby – biel szkliwa jest półprzezroczysta, więc realny kolor zęba nadaje żółtawa zębina prześwitująca spod spodu. Z wiekiem szkliwo się ściera i ząb naturalnie ciemnieje. Skalę odcieni opisuje wpis o kolorach zębów.
  • Oczy – w tęczówce występuje wyłącznie melanina. Barwy niebieskiej i zielonej nie tworzy żaden pigment, tylko rozpraszanie światła w ubogim w melaninę zrębie. To najczystszy przykład koloru strukturalnego u człowieka, o czym piszemy przy okazji koloru oczu.

Pigment, barwa, miejsce: ściąga

BarwnikKolorGdzie go widać
Hemoglobina utlenowanajasna czerwieńkrew tętnicza, rumieniec, świeże skaleczenie
Hemoglobina odtlenowanaciemna wiśniakrew żylna, sine wargi przy niedotlenieniu
Biliwerdynazieleńsiniak w drugim tygodniu, żółć
Bilirubinażółćbiałkówki oczu i skóra przy żółtaczce, gasnący siniak
Urobilinasłomkowy i bursztynowymocz
Sterkobilinabrązstolec
Melaninaod żółtego brązu po czerńskóra, włosy, tęczówka, znamiona
Karotenypomarańczdłonie i stopy przy diecie bogatej w marchew

Granice metody: kolor jest wskazówką, nie dowodem

Barwa jest sygnałem czułym, ale mało swoistym – ta sama zmiana koloru potrafi mieć kilkanaście przyczyn, z których większość jest całkiem zwyczajna. Zanim ktoś wyciągnie z odcienia wniosek, warto wykluczyć cztery źródła pomyłek.

  1. Światło. Ciepła żarówka wyciąga żółcie i tłumi błękity, świetlówka robi odwrotnie, a łazienkowe LED-y potrafią całkowicie zmienić ocenę odcienia skóry. Barwę ciała ogląda się w świetle dziennym, nie przy lustrze o północy.
  2. Jedzenie. Buraki barwią mocz na różowo, jagody i lukrecja ciemnią stolec, marchew i dynia w nadmiarze pomarańczowią dłonie. Zwykle wystarczy przypomnieć sobie wczorajszy obiad.
  3. Leki i suplementy. Ryboflawina daje jaskrawą żółć moczu, żelazo i węgiel leczniczy czernią stolec, część leków barwi mocz na pomarańczowo. To efekt oczekiwany, nie objaw.
  4. Zmienność osobnicza. Nie istnieje jeden prawidłowy odcień skóry, zęba ani nasienia. Znaczenie ma zmiana względem własnej normy, a nie zgodność z cudzą.

Obowiązuje tu ta sama zasada, którą opisaliśmy przy kolorach przewodów elektrycznych: kolor jest wskazówką, nie dowodem. W instalacji brązowa żyła zwykle oznacza fazę, ale i tak sięga się po miernik. W ciele żółte oczy zwykle oznaczają bilirubinę, ale rozstrzyga badanie krwi. Barwa mówi, gdzie szukać – nie mówi, co się znajdzie.

Cała seria w jednym miejscu

Tekst ma charakter popularnonaukowy i opisuje pochodzenie barw w organizmie. Nie zastępuje badania ani konsultacji lekarskiej. Utrzymująca się zmiana koloru moczu, stolca, skóry lub białkówek oczu jest powodem do wizyty u lekarza, nawet jeśli nie towarzyszą jej inne dolegliwości.